...miesiącem wielu zmian. Wczoraj był mój ostatni dzień w pracy. Nie jestem smutna, w końcu miałam odwagę odejsć z pracy, której nienawidziłam. Postanowiłam więc celebrować tę okazję i zaprosiłam na obiad kilka koleżanek z pracy. Spędziłysmy miło czas, a ja dostałam sliczne prezenty, między innymi piękną książkę "Flea market chic". Nie uwierzycie, ale od moich przełożonych nie usłyszałam nawet słowa "dziękuję" za czas, który przepracowałam, żadnego listu, żadnej kartki, żadnego telefonu. Przygnębiajace, ale cieszę się, że już nie muszę dla nich pracować!
Luty jest także zimny, na zewnątrz i w moim ciele też:( Czuję się jednak znacznie lepiej i w końcu mogę oddychać przez nos.
And today is 4th day ULA's photo challenge
February is...
Dzisiaj czwarty dzień wyzwania ULI
Luty jest...



